Początki zawsze są trudne....


Pisałam już jakieś blogi. Pisałam o wielu osobach, tylko nie o sobie. Recenzowałam, testowałam, sprawdzałam na bieżąco i pod kątem własnej opinii wyrabiałam marce etykietkę. Lubię pisać, tworzyć, czytać to, co napisałam i poprawiać. Nadszedł ten dzień, w którym zacznę pisać trochę o sobie. Trochę o otaczającej rzeczywistości, o planach, o zamiarach i najbliższej przyszłości. Nie ingeruje w to, jak kto zareaguje. Wszystko będzie robione z czystej przyjemności, z potrzeby przelania czegoś, na internetowe kartki i ot tak, żeby mieć satysfakcję, wypełnić zimowe, nudne wieczory i być może zainspirować kogoś do zmian na lepsze? Może...

Staruje z blogiem totalnie lifestyle. Będą tu posiłki, moje dni. Będzie trochę o tatuowaniu i planowaniu nowych dziar. Będą rady dla osób, które chcą zacząć pod kątem czysto amatorskim się odchudzać i dla osób, które mnie nie lubią. Co będę pisać dla tych, którzy mnie nie lubią? Będę starała pokazać się wam, że warto pokochać siebie. Jeśli nie kochacie siebie, nie pokochacie nikogo innego i prawdopodobnie dlatego będzie was boleć to, że założyłam w ogóle bloga. Krytyka dotykała mnie jeszcze rok temu. Dziś to ukłon w moją stronę, bo znaczy jedynie tyle, że to co robię - dociera. Do każdego w inny sposób, widocznie. 

W różnych środowiskach ludzie różnie reagują. Prawdopodobnie, gdybym chciała zamykać się w ramkach i czekać na to, co inni powiedzą - nic bym nie robiła. Uważam, że swoje plany, marzenia i pomysły trzeba realizować, niekoniecznie oglądając się na ludzi, którzy zawsze będą w tyle. Zdrowy egoizm to 5 procent sukcesu, reszta to ciężka praca. :)


O krytyce też będzie. O dzisiejszych czasach i ogromnej zazdrości, która płynie w żyłach tak wielu osób. Ale spokojnie... Będę też służyć radą. Wbrew pozorom nie gryzę. Jestem skora do pomocy i do rozmowy. Czasami uświadamiam sobie, że nawet lubię ludzi, tylko nie lubię ich otoczenia. Nie będzie kompletnie czysto gramatycznie, ale na pewno będzie systematycznie, bo tak sobie założyłam. Dużo osób prosiło, żebym w końcu zaczęła pisać coś od siebie i w tym miejscu chcę podziękować osobie, która mnie do tego finalnie nakłoniła. :) Będzie trochę o noworocznych postanowieniach każdego z nas. A dlaczego? Żebyśmy w końcu zaczęli je realizować...

Co więcej można dodać? Notki pojawiać będą się średnio między 1-3 dni. Będę starała wrzucać się przepisy na fajne, zdrowe i tanie posiłki, które sama lubię przygotowywać. Testuje na bieżąco różne smaki. Opowiem trochę o przetrenowaniu, o kiepskiej redukcji, zepsuciu metabolizmu i rozwaleniu gospodarki hormonalnej. Dlaczego? Bo wiem, że dużo, szczególnie kobiet ma z tym problem. Nie zliczę ile osób zwracało się do mnie z pytaniem o diety cud, o jadłospisy i podaże kalorii, jakie powinni sobie wrzucić. Te osoby często zapominały, że każdy jest inny i nie ma uniwersalnej metody na to, co powinien przyjmować każdy człowiek, żeby zredukować zbędne kilogramy. 

Nie czuje się specjalistą, nie czuje się nikim wielkim w tym temacie, ale lubię to zagadnienie. Lubię tematy czysto żywieniowe, dlatego chętnie wytłumaczę na miarę swoich możliwości jak trzymać czystą michę bez wielkich wyrzeczeń i jak nie zwariować od nadmiaru sałaty w diecie. :) Będzie też czas na moją historię związaną z odchudzaniem, która była bardzo skomplikowana. Opowiem o swoich błędach i o tym, dlaczego warto zachowywać zdrowy rozsądek i umiar w tym, co się robi... Będą zdjęcia!

Do następnego!

Share this:

CONVERSATION

0 komentarzy :

Prześlij komentarz