Noworczne postanowienia - jak w nich wytrwać?

Po krótkiej przerwie, ładowaniu akumulatorów i tak dalej wracam. Jako, że mamy nowy rok. Drugi dzień stycznia 2017, czas wyzwań, zmian i tym podobnych - polecimy tematycznie. Bo prawdopodobnie nie ma wśród nas osoby, która nie chciałaby w sobie czegoś zmienić. Jedni mniej, inni bardziej, ale mimo wszystko łączy nas jedno - chęć zmian w życiu. Mniejszych, większych. Bardziej skomplikowanych i tych z pozoru prostych. Wszyscy biegniemy za tym, co chcielibyśmy mieć.

Z biegiem czasu priorytety się zmieniają. Prawdopodobnie jeszcze trzy lata temu mieliśmy inne cele. Dziś wszystko się poprzewracało, my jesteśmy inni. Nasze postanowienia i plany diametralnie różnią się od tych sprzed dłuższego czasu. Jak więc wytrwać w tych postanowieniach? Jak się nie zrazić, nie odpuścić i nie wrócić do starych nawyków? Dziś opiszę to pod kątem zdrowego żywienia. Czyli te rady będą dla osób, które chcą zmienić swoją sylwetkę. I wprowadzić nowe, zdrowe nawyki.

1) Nie zniechęcamy się

Nawet jeśli dziś nie wyszło. Jeśli dziś zjedliśmy za dużo albo po prostu mamy gorszy dzień. Zasada jest jedna - nie odpuszczaj. Od jednodniowego obżarstwa jeszcze nikt nie przytył. Ale od dwumiesięcznego - tak. Wniosek? Lepiej zawalić jeden, dwa dni niż dwa miesiące. Nie wyszło? Ciśniesz od nowa. Każdy dzień jest inny. Grunt to wyciągać z takich złych dni wnioski. Przecież nikt nie urodził się z ogromną wiedzą i nieskazitelny. Każdy na swojej drodze popełniał błędy. Mniejsze lub większe. Niech jeden posiłek nie zaważy na całym twoim planie, bo niby dlaczego? Na pewno nie doprowadzi to do niczego dobrego.

2) Zmiany wprowadzamy stopniowo

Jak już pisałam, nikt nie urodził się królem fitnessu i dietetyki. Nie warto planować i nastawiać się na schudnięcie 20 kilogramów w dwa miesiące. Nie żywimy się liściem sałaty i pięcioma litrami wody, bo jedyne do czego nas to zaprowadzi - to zepsuta gospodarka hormonalna. Jeśli do tej pory w twoim jadłospisie królowała coca-cola, to powoli zamieniaj ją na wodę. Jeśli od rana jadłaś kanapki - zacznij jeść jajecznicę. Nie musisz zmieniać od razu wszystkiego, bo prawdopodobnie zrezygnujesz po tygodniu, stwierdzając, że jesteś głodna i zła. I oczywiście... że nic nie schudłaś. Wcale się nie dziwię, pewnie sama bym tak zrobiła. A i kiedyś... pewnie nawet robiłam.

3) Pracuj w ciszy, niech efekty robią hałas

Za niczym nie goń. Nikomu się nie chwal. Nie mów nic otoczeniu, bo później, każdy gram "niezdrowego" jedzenia, które zjesz wśród ludzi - będzie rozliczany. Z takiego wychodzę założenia od dłuższego czasu. Czasami po prostu nie warto. Lepiej zachować pewne przemyślenia dla siebie. Lepiej trzymać czystą miskę i mieć z tego satysfakcję. O wiele lepiej żyje się bez oddechu na plecach osób trzecich, uwierz na słowo. :) Wszystko powinno się robić swoim tempem. Po co na siłę masz się komukolwiek przypodobać? To twoje życie, twoje zmiany. Nie musisz się z nikim z nich rozliczać. A głupie uśmiechy osób, które nigdy nie odważą się na taki krok jak ty - traktuj jako motywację. Myślę, że to pomoże.

4) Dokształć się

Nie ma wśród nas osoby, która kiedyś nie popełniałaby błędów żywieniowych. Zanim wystartujesz z odchudzaniem, redukcją masy ciała - miej plan. Określony jasno i przejrzyście. Zapisz sobie wszystko na kartce, dokładnie rozpisz posiłki i to, co będziesz chciała jeść. Oblicz zapotrzebowanie kaloryczne dla siebie (bez problemu znajdziesz to w internecie). Wiedza w internecie na spokojnie pozwoli ci rozpisać dietę dla siebie. Jest to kwestia kilku godzin intensywnego szukania.

5) Miej swoją motywację

Dla każdego motywacją jest co innego. Dla jednych motywacją są wysportowane ciała na instagramie. Dla innych miny zazdrosnych sąsiadek, a dla jeszcze innych - efekty i słowa od bliskich osób. Warto pamiętać, że motywację mamy sami w sobie. Należy najpierw jej poszukać, a później skrupulatnie do niej wracać. W chwilach zwątpienia warto pamiętać, dlaczego robimy to, co robimy i jakie, będą tego efekty. Pamiętamy, że jedyne co nas ogranicza to nasz umysł.

Uważam, że to większość z podstawowych rad dla osoby początkującej. Myślę, że każdy na spokojnie powinien coś z tego wynieść. Warto pamiętać, że zanim zacznie się robić porządek ze swoim ciałem, należy też uporządkować głowę. Nic nie przychodzi samo z siebie. I to podstawowa rzecz, którą należy sobie uświadomić. Podstawą jest również umiar i równowaga w tym, co się robi. Nie popadajmy ze skrajności w skrajność, bo do niczego dobrego nas to nie doprowadzi. Zdrowa psychika to klucz do sukcesu. Jeśli we wszystkim zachowamy zdrowy rozsądek i nie będziemy obsesyjnie wyliczać każdego zjedzonego grama - nasze ciało się nam odwdzięczy. :) I pamiętajmy, że na wszystko potrzeba czasu... Powodzenia!

Share this:

CONVERSATION

0 komentarzy :

Prześlij komentarz